Czy ćwiczenie jogi hormonalnej może mieć wpływ na rozwój nowotworów hormonozależnych?
Tak, niestety jest to ograniczenie czy przeciwwskazanie do uprawiania jogi hormonalnej. Jeśli kobieta ma budowę piesi predystynującą do rozwoju raka piersi, a może to dostrzec lekarz ginekolog, oraz jeśli w rodzinie, w żeńskiej linii były takie przypadki, czyli istnieje obciążenie genetyczne, to nie poleca się wtedy jogi hormonalnej. Podnosi ona bowiem poziom hormonów. Działa podobnie jak hormonalna terapia zastępcza, no może mniej szkodliwie, ponieważ nie są to sztuczne, farmakologiczne hormony tylko własne. Niemniej jeśli ich poziom będzie za wysoki to również jest to niebezpieczne dla piersi. Jeśli więc u kobiety lekarz stwierdza przeciwwskazania do hormonalnej terapii zastępczej, nie może ona również ćwiczyć jogi hormonalnej.
Co powinna zrobić pani, która chciałaby ćwiczyć jogę hormonalną, ale ktoś w jej rodzinie miał raka piersi (ciocia, siostra, mama)?
Taka osoba powinna zbadać piersi, czy nie ma tam jakiś zmian czyli wykonać mammografię lub usg piersi, i spytać lekarza, czy podnoszenie poziomu hormonów nie zaszkodzi piersiom. Lekarz po budowie już widzi czy w okresie klimakterium będzie możliwość włączenia hormonalnej terapii zastępczej. Jeśli lekarz nie zgodzi się na HTZ, to również jogi hormonalnej nie można wtedy ćwiczyć. Można natomiast bezpiecznie uprawiać jogę klasyczną, czyli hatha jogę, która działa ogólnie i podnosi poziom witalności, nie ingerując jednak w proces wydzielania hormonów.
Jak długo pani prowadzi jogę hormonalną i czy widzi pani zmiany jakie zachodzą w osobach, które ćwiczą?
Prowadzę zajęcia od 2006 roku. Kobiety przede wszystkim czują się lepiej, mają inny poziom energetyczny. Te, które były apatyczne, ospałe, po przyjściu z pracy lubiły podrzemać, nie miały wiele ochoty do jakiejś aktywności stają się energicznymi, pełnymi życia kobietami. Oprócz tego po jodze hormonalnej znacznie lepiej się śpi. To wszystkie kobiety sobie chwalą, bo z wiekiem jakość snu bardzo się pogarsza, a pod wpływem jogi hormonalnej i ćwiczeń śpi się lepiej. I ogólnie lepiej się żyje. W Polsce jest zaledwie kilka osób przeszkolonych i z odpowiednimi certyfikatami doprowadzenia jogi hormonalnej. Polki jeszcze się do niej nie przekonały. Wymaga bowiem więcej systematyczności niż zażywnie pigułek HTZ czy przyklejenie plasterka. Argumentem na rzecz jogi hormonalnej może być brak działań niepożądanych, takich jak w przypadku zażywania hormonów.
A jak jest w innych krajach? Czy więcej kobiet ćwiczy jog hormonalną?
Joga hormonalna jest bardzo popularna w Niemczech. Tam jest mnóstwo terapeutek, i mnóstwo publikacji na ten temat. Także w Austrii i Szwajcarii joga hormonalna jest mocno rozpropagowana i popularna wśród kobiet.
Myśli pani, że to kwestia większej świadomości kobiet, większego przekonania do naturalnych metod?
Myślę, że tak. Myślę też, że polskie kobiety są bardziej zapracowane. Nie mają czasu, żeby systematycznie ćwiczyć. Są również zestresowane. Chociaż joga hormonalna jest też bardzo pomocna w stresie, łagodzi jego objawy i pomaga lepiej znosić trudne sytuacje. Trzeba jednak troszkę pochodzić na zajęcia, by dać sobie szansę odczuć wpływ i efekty tych ćwiczeń. Wiele pań dostrzega pierwsze efekty już po kilku lekcjach, ale prawdziwego dobrodziejstwa tych ćwiczeń doświadczają po kilku miesiącach.
Czy joga hormonalna może być uzupełnieniem hatha jogi?
Tak. Ja właśnie tak prowadzę zajęcia. Moja sesja składa się z klasycznej hatha jogi według Shivanandy, a jej ostatnia część – 25 minut – to jest joga hormonalna. Na końcu przynajmniej 10 minutowy relaks. Należy on i do hatha jogi i do jogi hormonalnej. Szczególnie w jodze hormonalnej relaks jest bardzo ważny, bo można sobie dużo pomóc w pokonywaniu dolegliwości występujących przy zaburzeniach hormonalnych czy w klimakterium, oraz i w poprawianiu swego samopoczucia Jestem, oprócz certyfikatu trenera jogi, także trenerem technik relaksacyjnych i prowadzę zajęcia z technik relaksacyjnych. Organizuję również warsztaty wzmacniające mięśnie dna miednicy. To jest bardzo potrzebne kobietom w radzeniu sobie z problemem nietrzymania moczu, co dotyka nie tylko kobiety w okresie menopauzy ale również mamy po porodzie. Teraz mam także nową specjalizację, mianowicie: praca z kobietą dojrzałą. To przyszło z Holandii i Niemiec. Jest tam nowym zawodem, który mocno się rozwija. Ukończyłam takie szkolenie do pracy z kobietą dojrzałą: z kobietą w okresie klimakterium, w okresie menopauzy, w okresie zmian, i jestem doradcą w przypadku różnych dolegliwości – jak sobie z nimi radzić. Tworzę stronę i już wystartowałam z tymi warsztatami, będę to jeszcze rozwijała.
Rozmawiała: Anna Ławniczak
*Irena Kertyczak - pedagog, terapeutka oraz trener jogi, jogi hormonalnej, a także technik relaksacyjnych.
Joga hormonalna: kobieca droga do zdrowia
- Szczegóły
- Kategoria: zdrowie-i-ty-artykuy
Spis treści
Strona 2 z 2